Martina Stoessel odpoczywa w Cariló. Biegnie przez niekończące się wydmy. Bez przerwy w górę i w dół. Zmusza nogi do wspięcia się do góry i spojrzenia na dzikie morskie fale przy brzegu. Czuje się wolna, a wiatr przenika przez jej włosy. Martina Stoessel po raz pierwszy nie jest zależna, nie stosuje się do surowych obowiązków.
